Ładnych kilkanaście tygodni temu odwiedziliśmy po raz pierwszy Ming Woka i..... od tego czasu niemalże nie ma weekendu bez wizyty tam ;-) Praktycznie większość potraw z menu wypróbowana, od przystawek (sajgonki mięsne, wegetariańskie, krewetki w cieście kokosowym - mniam, kalmary, pierożki) przez zupy (kokosowa, łagodna z owocami morza), pho aż po pad thai, makaron, ryż i mięsa na sposobów sto. W restauracji pojawiają się również dania spoza karty, także zawsze możemy coś nowego wypróbować.
Moje ulubione danie - kurczak z tajską bazylią - jest bardzo wyraziste, korzenne, aromatyczne. Równać się z nim może również kurczak z trawą cytrynową. O i jeszcze kalmary z warzywami w sosie kokosowym! (lekko słodkie i pikantne, chrupiące od warzyw i kalmarowej panierki, kremowe dzięki sosikowi). Wszystkie te dania podawane są z ryżem oraz surówką, same w sobie zawierają też mnóstwo warzyw, zieleninę (szczypior, koperek! - i tu zaskoczenie, kolendrę), niekiedy posypane są prażonymi orzeszkami ziemnymi lub cebulką (i tu też zaskoczenie ;-)).
Dawid lubuje się raczej w pho i choć nie ma tak głębokiego, mocnego smaku, jakiego oczekiwałoby się po tym bulionie, to jest daniem adekwatnie do ceny smacznym.
Młode nasze chętnie pałaszowało dania przeznaczone dla dzieci (smażony ryż, makaron z kurczakiem lub krewetkami), ale gdy zobaczyło nasze talerze, już nie wróciło do dzieciowej opcji ;-) Teraz równie z nami zajada się kurczakiem w wersji z tasją bazylią czy trawą cytrynową, pierożkami, lub najchętniej krewetkami w cieście kokosowym. Do tego obowiązkowy "soczuś "w wersji "jabłuszkowej".
Restauracja jest otwarta na małych gości - są przygotowane foteliki do karmienia, stoliczek z zabawkami dla dzieci (puzzle, książeczki, kredki, malowanki). Obsługa jest bardzo wyrozumiała dla dzieci i rozumie ich potrzeby (no, może potrzeby rodziców tym samym też ;-)) np. podanie soku dla dziecka w temperaturze pokojowej, ze słomką, dopytanie o sposób podania jedzenia dla dziecka (a czy z zielonym? czy czymś posypane może być? czy mięsko osobno, ryżyk osobno? ;-) tak, tak, takie cuda w Ming Wok ;-)) Gdy zabrakło kolorowanek, obsługa wydrukowała dla nas dodatkowe kartki z gotowymi wzorami, dzięki czemu otrzymaliśmy 10 minut zorganizowanego czasu w gratisie :-) I to się ceni!
Na czym polega fenomen tego miejsca dla nas? Chyba właśnie na połączeniu wszystkich istotnych dla nas rzeczy w jednym miejscu - smacznego, przystępnego w cenie jedzenia (nie rewelacyjnego, z efektem "wow", po prostu smacznego, adekwatnego do ceny, takiego jak byśmy się spodziewali idąc do tego typu restauracji), otwartości załogi na dzieci, nieskrępowanej atmosfery, przyjaznego wnętrza i menu, które nawet bez specjalności "dzieciowych" dawałoby radę w kontekście maluchów. Ta knajpka jest dobrym przykładem na to, że bez "kąsków kurczaka w panierce", "spaghetti w sosie pomidorowym" i "naleśniczków z czekoladą", czyli typowo dziecięcego zestawu w karcie, może być atrakcyjna dla malców.
Załoga restauracji na pewno nas kojarzy, bo jesteśmy praktycznie niezawodni ;-) Nie zabrakło nas nawet w przedświąteczny weekend (nie pucowaliśmy domu, wiadomo, jechaliśmy na gotowe ;-P), gdy lokal był nieco opustoszały (standardowo w weekend polecamy rezerwację stolika!). Całą ekipę Ming Woka serdecznie stąd pozdrawiamy!
PS. szkoda, żeście nie gotowali 1.01... ;-)
CO: Ming Wok
GDZIE: ul. Ratajczaka 18, Poznań
JAK: azjatycko
WWW: https://www.facebook.com/mingwokpoznan/
DLA DZIECKA: krzesełko do karmienia, stolik z kredkami, malowankami, książeczkami, puzzlami, menu "dzieciowe"