W moim byciu siostrą nastąpił taki moment, że zabrałam swoją siostrę na kolację z okazji jej zaręczyn :-) Tak, tak, ZARĘCZYN :-) Ja wiem, że Boże Narodzenie, że Nowy dwatysiąceszesnasty, że urodziny męża, ale na pierwszym planie aktualnie są zaręczyny :-)
Korzystając z okazji, że świeżo zaręczeni odwiedzili nas w Poznaniu, zabraliśmy ich na świętowanie do Drukarni Skład Chleba & Wina. Podążamy za Poznan Culinary Fest - Drukarnia zdobyła pierwsze miejsce. Bez problemu udało się nam zarezerwować stolik na popołudnie dla 4 osób + dziecka jeszcze tego samego dnia. Gdy przyszliśmy do restauracji miejsce już było dla nas gotowe, łącznie z krzesełkiem do karmienia. Wystrój jest nowoczesny. Restauracja podzielona jest na trzy części - w pierwszej znajduje się, oprócz części restauracyjnej, obszerny bar i półki z pieczywem własnego wypieku, które można zakupić na miejscu (bagietka pszenna 3 zł, chleby wszelakie - cena uzależniona od rodzaju i dodatków, w granicy kilku złotych). Druga część, usytuowana na półpiętrze, mieści same stoliki (przez niewielkie okno można z niej podejrzeć kuchnię ;-)). Z trzeciej części, w której znajduje się kilka stolików, można wyjść na podwórko, można też obserwować pracę kuchni.
W restauracji jest dość gwarno. Ponieważ biesiadowaliśmy w trzecim pomieszczeniu, ten gwar dodatkowo wzmacniały odgłosy pracy kuchni. Osobiście mi to odpowiada, jednak dla osób z niemowlakami odradzam wizytę w tym miejscu (chyba, że niemowlaki z tych odpornych na bodźce ;-)) Nasza dwulatka była na początku dość przytłoczona, jednak szybko się ośmieliła i samodzielnie podchodziła do stolika przygotowanego dla maluchów, zarządzając rysowanie, czytanie i przenoszenie zabawek z kąta w kąt restauracji :-)
Menu jest bardzo zróżnicowane, każdy znajdzie coś dla siebie. My spróbowaliśmy burgery, które zostały podane z surówką i frytkami. Mięso przyrządzone idealnie. Bułka, własnego wypieku, jak dla nas nieco za twarda, w smaku genialna. Dodatki - pomidor, ogórek, sałata, majonez, ketchup, czyli standardowo. W ogólnej ocenie na plus, choć gdybym chciała wybrać się raz jeszcze na burgera w Poznaniu, zdecydowałabym się na inne miejsce (o tym wkrótce ;-)).
Wybraliśmy również przystawkę - hummus i babangusz podawane z pitą z ciecierzycy. Ta przystawka była najmocniejszym punktem wieczoru. Pita była delikatna, miękka, hummus to mistrzostwo świata! Jako czekadełko wjechała też na nasz stół tapenada z bagietką, własnego wypieku oczywiście, oczywiście pyszna :-)
Muszę poruszyć temat menu dziecięcego, w którym jest jedna potrawa - filet z kurczaka w panko (japońska panierka, grube okruszki pieczywa), marchewka i frytki. Ja wiem, że dzieci lubią kurczaka i frytki... Ale wiem też, jak dużo zależy od nas samych jeśli chodzi o kształtowanie nawyków żywieniowych dzieci, ich jedzeniowego gustu. Czy na pewno smażone mięso i smażone ziemniaki to dobry wybór? Jeśli chodzi o menu Drukarni znajduje się w nim co najmniej kilka innych dań, które z dużo większym przekonaniem poleciłabym dla maluchów (przykładowo wegetariański burger z fasoli i pieczonych buraków, pyszny, pachnący kminkiem i rozmarynem, estetycznie podany, bomba :-)).
Korzystając z okazji, że świeżo zaręczeni odwiedzili nas w Poznaniu, zabraliśmy ich na świętowanie do Drukarni Skład Chleba & Wina. Podążamy za Poznan Culinary Fest - Drukarnia zdobyła pierwsze miejsce. Bez problemu udało się nam zarezerwować stolik na popołudnie dla 4 osób + dziecka jeszcze tego samego dnia. Gdy przyszliśmy do restauracji miejsce już było dla nas gotowe, łącznie z krzesełkiem do karmienia. Wystrój jest nowoczesny. Restauracja podzielona jest na trzy części - w pierwszej znajduje się, oprócz części restauracyjnej, obszerny bar i półki z pieczywem własnego wypieku, które można zakupić na miejscu (bagietka pszenna 3 zł, chleby wszelakie - cena uzależniona od rodzaju i dodatków, w granicy kilku złotych). Druga część, usytuowana na półpiętrze, mieści same stoliki (przez niewielkie okno można z niej podejrzeć kuchnię ;-)). Z trzeciej części, w której znajduje się kilka stolików, można wyjść na podwórko, można też obserwować pracę kuchni.
W restauracji jest dość gwarno. Ponieważ biesiadowaliśmy w trzecim pomieszczeniu, ten gwar dodatkowo wzmacniały odgłosy pracy kuchni. Osobiście mi to odpowiada, jednak dla osób z niemowlakami odradzam wizytę w tym miejscu (chyba, że niemowlaki z tych odpornych na bodźce ;-)) Nasza dwulatka była na początku dość przytłoczona, jednak szybko się ośmieliła i samodzielnie podchodziła do stolika przygotowanego dla maluchów, zarządzając rysowanie, czytanie i przenoszenie zabawek z kąta w kąt restauracji :-)
Menu jest bardzo zróżnicowane, każdy znajdzie coś dla siebie. My spróbowaliśmy burgery, które zostały podane z surówką i frytkami. Mięso przyrządzone idealnie. Bułka, własnego wypieku, jak dla nas nieco za twarda, w smaku genialna. Dodatki - pomidor, ogórek, sałata, majonez, ketchup, czyli standardowo. W ogólnej ocenie na plus, choć gdybym chciała wybrać się raz jeszcze na burgera w Poznaniu, zdecydowałabym się na inne miejsce (o tym wkrótce ;-)).
Wybraliśmy również przystawkę - hummus i babangusz podawane z pitą z ciecierzycy. Ta przystawka była najmocniejszym punktem wieczoru. Pita była delikatna, miękka, hummus to mistrzostwo świata! Jako czekadełko wjechała też na nasz stół tapenada z bagietką, własnego wypieku oczywiście, oczywiście pyszna :-)
Muszę poruszyć temat menu dziecięcego, w którym jest jedna potrawa - filet z kurczaka w panko (japońska panierka, grube okruszki pieczywa), marchewka i frytki. Ja wiem, że dzieci lubią kurczaka i frytki... Ale wiem też, jak dużo zależy od nas samych jeśli chodzi o kształtowanie nawyków żywieniowych dzieci, ich jedzeniowego gustu. Czy na pewno smażone mięso i smażone ziemniaki to dobry wybór? Jeśli chodzi o menu Drukarni znajduje się w nim co najmniej kilka innych dań, które z dużo większym przekonaniem poleciłabym dla maluchów (przykładowo wegetariański burger z fasoli i pieczonych buraków, pyszny, pachnący kminkiem i rozmarynem, estetycznie podany, bomba :-)).
I mam taką refleksję, że może w restauracjach nie jest potrzebne wcale odrębne, "dzieciowe" menu? Przecież dobrze przyrządzona potrawa, ze świeżych składników, z użyciem dobrych tłuszczów, będzie odpowiednia również dla dziecka. Nawet tego małego. Może więc warto zadbać, by po prostu takich dań nie zabrakło w restauracyjnej karcie? Zyskają na tym nie tylko maluchy :-)
Takich dań nie brakuje w karcie Drukarni, zatem my wrócimy :-)
Tym razem na udona :-)
Do zobaczenia!
CO: Drukarnia Skład Wina & Chleba
GDZIE: ul. Podgórna 6, Poznań
JAK: burgery, steki, śniadania, inne dania :-), chleb własnego wypieku wkomponowany w podawane potrawy
WWW: http://poznan-drukarnia.pl/pl/poznan/
DLA DZIECKA: krzesełko do karmienia, stolik z dziecięcymi zabawkami (kredki, kolorowanki, książeczki, maskotki, klocki, drewniane auta), jedna potrawa w dziecięcym menu, za przewijakiem się nie rozglądałam ;-), przestrzeń dla nieskrępowanego ruchu młodzieży :-)
GDZIE: ul. Podgórna 6, Poznań
JAK: burgery, steki, śniadania, inne dania :-), chleb własnego wypieku wkomponowany w podawane potrawy
WWW: http://poznan-drukarnia.pl/pl/poznan/
DLA DZIECKA: krzesełko do karmienia, stolik z dziecięcymi zabawkami (kredki, kolorowanki, książeczki, maskotki, klocki, drewniane auta), jedna potrawa w dziecięcym menu, za przewijakiem się nie rozglądałam ;-), przestrzeń dla nieskrępowanego ruchu młodzieży :-)