sobota, 16 stycznia 2016

Cafe Leniwiec

Dziś wpis szczególny, bo urodzinowy. Nasza córa kończy dziś dwa lata, a dokładnie skończyła o 5:40.  Dwa lata temu byłyśmy już razem kilkanaście godzin. Kilkanaście intensywnych godzin, podczas których dobitnie dała mi do zrozumienia, co myśli na temat spania ;-) I to nie były przyjazne dla mnie myśli. W kolejnych kilkunastu pokazała mi, że również w nocy spanie jest dla niej przereklamowane. Oczywiście przez te dwa lata dużo w tym (i innych) tematach się zmieniło, ale nadal przyznam, że miałam inne wyobrażenia na temat funkcjonowania dwulatka ;-P To przecież takie duże dziecko ;-)

Tymczasem co dwulatek potrafi?
- powiedzieć "widelca mamy dać!", "taty kapcie moje", "nie do żłobka" ;-P, "o jeeezzzzuuu" ;-) i moje ulubione "tata kocha mamę, mama kocha tatę, tata kocha Alę, mama kocha Alę" ;-*
- zaśpiewać samemu sobie "sto lat", kończąc słowami "niech żyje nam, a kto? Alusia!"
- zażądać: ciepłe/zimne pici, jabuszko/kiwi/parówa/rogala/buła/ogólka/rodzynki, baja o kotku, baja o smoku, baja o statku, o łosiu baja, o śniadanku baja...
- urządzić histerię
- obsługiwać smartfona
- przywołać się do porządku - "ogarnij kobito!"
Dwulatek boi się też Wiedźmina ("boje pana"), ma swoje preferencje ubraniowe, uwielbia zwierzaki ( bez wzajemności).

Czego nie potrafi?
- spać od 20:00 - 8:00 bez pobudek  (ale sobie wymarzyłam ;-P)
- jak się obudzi - samemu zrobić sobie śniadanie i zająć się kulturalnie sobą z szacunkiem podchodząc do snu, który tak należy się jego strudzonym rodzicom ;-)
- zorganizować sobie samodzielnego zajęcia na dłużej niż 5 min.

Ale to nic w porównaniu z tym, że nie potrafi przestać być najwspanialszym słodziakiem :-)
Czyż nie? ;-)



Z okazji urodzin zorganizowaliśmy przyjęcie w Cafe Leniwiec, w którym kilka miesięcy temu byliśmy na kawie i słodkościach ( poczytacie o nim tu: http://cafeleniwiec.pl/ i tu: https://www.facebook.com/cafeleniwiec.

Leniwiec to kawiarnia, bawialnia, miejsce warsztatów i zajęć dla dzieci  oraz dorosłych, sklep z drobiazgami w jednym. Jak informują nas na stronie internetowej właścicielki: "Naszym marzeniem było stworzenie miejsca, w którym odnajdą się zarówno dorośli, jak i dzieci, miejsca spotkań całych rodzin, czy przyjaciół pragnących spędzić wieczór grając w gry planszowe i wreszcie miejsca pachnącego domowym ciastem. Autorską aranżację wnętrza oparłyśmy z jednej strony na dużym stole idealnym do wspólnego spędzania czasu w większym gronie, a z drugiej na stale dostępnej sali zabaw pełnej inspirujących gier i zabawek, dających dzieciom zajęcie na długi czas." Moim zdaniem udało się to spełnić stu procentach. Kawiarnia jest bardzo przytulna, domowa. Z części kawiarnianej, w której znajduje się ów duży stół (oraz kilka mniejszych, krzesła, fotele) widać część zabawową, w której swobodnie mogą bawić się dzieci. A atrakcji dla nich nie brakuje - książki, gry, klocki, przytulanki, zabawki edukacyjne, mini kuchnia, samochodziki. Do tego wygodne poduchy, na których można się wylegiwać. W tej samej sali znajdują się również wygodne kanapy i stoliki, przy których można wypić kawę czy zjeść coś pysznego.

I w tym miejscu przechodzimy do jedzenia :-) (choć wybaczcie, dziś o tym jedzeniu nieco mniej - naszły mnie refleksje okołourodzinowe, poza tym w Leniwcu na równi z jedzeniem ważna jest dla mnie ta przestrzeń i atmosfera).

Przyjęcie zaczęliśmy od pysznego kremu z pieczonych pomidorów - zupa idealna również dla dzieci, które z prędkością światła pochłonęły swoje porcje. Podana została z oliwą i płatkami migdałów. Miała kremową konsystencję, głęboki pomidorowy smak i zapach lata. Mniam. A poniżej dokumentacja fotograficzna (i na tym kończą się moje dzisiejsze foty ;-) obiecuję wam jednak rozwój w temacie wizualnej strony moich relacji, muszę tylko mniej rzucać się na jedzenie i pamiętać o robieniu zdjęć przed tzw. konsumpcją ;-P).



Następnie kosztowaliśmy pierogów: szpinakowych, ruskich, z wolno duszoną cielęciną, z kapustą i grzybami. Wszystkie farsze smakowite, mnie najbardziej przypadł do gustu szpinakowy i mięsny. Ciasto pierogowe było cienkie, miękkie, idealne.

Na kulinarny plus zasługuje też sam urodzinowy, malinowy tort. Był delikatny, mocno owocowy i dopasowany do małych gości. Podobnie ciasta (sernik, jabłecznik, ciasto cytrynowe) - każde z nich pachniało i smakowało po prostu domowo, pysznie. Do tego piliśmy dobrą kawę i herbatę. I tak sobie biesiadowaliśmy, siedzieliśmy w miłej atmosferze (co niektórzy, inni ogarniali małe towarzystwo ;-))

Polecam wam to miejsce na wszelkie przyjęcia rodzinne z udziałem dzieci.

Jedyny minus, jeśli miałabym się do czegokolwiek negatywnie odnieść, to to, że nasz szesnastoosobowy stolik obsługiwała jedna osoba, w związku z czym zanim wszyscy otrzymali swoje dania czy kawę mijało trochę czasu. Chcąc jeść w tym samym czasie ze wszystkimi, pierwsza z obsłużonych osób musiała się liczyć, że jej danie nieco wystygnie. Mimo tej uwagi, myślę że całe przyjęcie było bardzo udane (poproszę ewentualnie gości o komentarz ;-)), stąd moja pozytywna rekomendacja.

Do Leniwca przyjedziemy pewnie jeszcze nie raz.
Może się tam spotkamy? Chcecie? ;-)

CO: Cafe Leniwiec
GDZIE: os. Na Murawie 8/1, Poznań
JAK: kuchnia domowa (zupy, makarony, pierogi, ciacha)
WWW: www.cafeleniwiec.pl
DLA DZIECKA: wiele by wymieniać ;-) to miejsce stworzone dla dzieci, są tu krzesełka do karmienia, przewijak, nocniczki, przybory higieniczne, podnóżek do umywalki, bawialnia z mnóstwem atrakcji (książki, klocki, przytulanki, gry planszowe, zabawki wszelakie). Menu jest dostosowane do dzieci.

1 komentarz:

  1. Zupa kapitalna!
    Wśród pierogów górował wariant ze szpinakiem, zdecydowanie. Super farsz!
    Wydaje mi się jednak, że ciasto (wszystkich pierogów) było zbyt miękkie nieco, w stronę rozgotowanego.
    Tort także bardzo dobry, a za tortami nie szaleję.

    Niektóre materiały, np. z poduszek na krzesła, miały bardzo wyraźne ślady brudu. Niby suche i niegroźne, ale strach nie wymienić sobie siedziska.

    Toaleta, choć zupełnie wystarczająca, jest mała i zaopatrzona w mały jeden pojemnik na pieluszki. Na efekt sensoryczny ze strony nosa nie trzeba długo czekać. Przy dłuższym posiedzeniu w lokalu (więc i częstszym w toalecie) nie da się nie odnotować tego faktu in minus.

    Opis w notce jak najbardziej trafny. Moim zdaniem delikatnie przesłodzony.
    Pozwolę sobie jawnie domyślić, że dzięki całemu zebranemu towarzystwu pobyt był pozytywny kompletnie ;)

    Ogółem, jak najbardziej polecam grupie docelowej tego miejsca, czyli dorosłym z maluchami. W grupę tę bowiem właściciele "Leniwca" trafili swoją ofertą w sam raz!

    OdpowiedzUsuń